Bieg terminów - znaczenie. Od prawidłowego wyliczenia biegu terminów często zależy pozytywne rozpatrzenie spraw interesanta w sądzie, gminie, czy nawet w stosunku do kontrahenta. Przy obliczeniach łatwo o błąd, dlatego należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ za nieprawidłowe obliczenie biegu terminów przewidziano Koniec studiów, koniec jakiejś pracy, w końcu koniec związku to dylematy, które niejednego potrafią pogrążyć. I co dalej? I o ile potrafimy wyobrazić sobie życie po studiach czy w innej pracy, to o wiele gorzej przychodzi nam wyobrażenie sobie życia spędzanego u boku innej osoby niż ta, z którą przeżyłyśmy kilka dobrych lat. Sprzeczki w związku podnoszą mi… emocje! Na początku warto zadać sobie pytania — czy sprzeczki w związku powinny być zawsze traktowane jako coś złego i zwiastującego koniec relacji? Eksperci podpowiadają, że to naturalne, że w związku dochodzi do kłótni i wymiany zdań. jakie karty, jakie układy kary oznaczają koniec? 3 miecze, 10 mieczy, 5 pucharów, wieża - to akurat jasne. A co myślicie o karcie świat ale w sąsiedztwie kart nautralnych? Albo księżycu? Czy może zwiastować rozstanie, czy tylko ujawnienie jakiś zatajonych, ukrytych spraw, nieszczerość? Zaczęło się rozpadać dopiero w ostatnim roku naszego związku, kiedy przyszłość, której chcieliśmy, przestała się pokrywać i trzeba było dokonać wyboru. Kiedy wiedziałem, że to koniec, zajęło mi 2 tygodnie, aby w końcu mu powiedzieć. Wyniosłem wszystkie swoje rzeczy z jego mieszkania i wróciłem do domu mojej mamy. Zakończenie działalności gospodarczej - wyrejestrowanie. Zgłoszenie zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej dokonuje się na tym samym wniosku, na którym dokonywano rejestracji → CEIDG-1. Po otrzymaniu wniosku organ ewidencyjny zawiadamia o zaprzestaniu działalności Urząd Skarbowy, ZUS oraz Urząd Statystyczny. Rozpisz na kartce korzyści i negatywne konsekwencje rozstania oraz pozostania w relacji. To nie jest to samo! Czasami do podjęcia ostatecznej decyzji mogą nas zniechęcać wyobrażenia związane z samym procesem rozstania, pomimo że wyjście ze związku ma sporo korzyści. Plusy zakończenia relacji: możliwość zapisania się na kurs, o W związku z tym, kiedy potrzebna jest korespondencja formalna? Przede wszystkim wtedy, gdy pomiędzy nadawcą a adresatem: nie zachodzą prywatne relacje np. między pracownikiem firmy a klientem lub między pracownikami dwóch instytucji; istnieje różnica w statusie np. kandydat do pracy w stosunku do pracodawcy czy student do wykładowcy. Piątek, 4 marca 2022. Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie w sieci krąży mnóstwo plotek na temat rozstania gwiazd reality-show "Królowe życia". Sprawa dotyczy Anny Renusz i jej ukochanego! Przed nami kolejny odcinek kontrowersyjnego programu, w którym wiele stało się jasne - padły naprawdę mocne słowa! Reklama. Oto 7 oznak, że to koniec związku. Najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie Gdy partner jest zaborczy, kłótnie stają się awanturami i zapominamy w związku o swoich potrzebach – wówczas warto zastanowić się, czy aby na pewno chcemy tkwić w takim związku. Zachęcamy Was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama. 6zUO. Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 06:10: W dzisiejszym świecie "chcesz ze mną chodzić" jest początkiem związku a "spi*dalaj" zakończeniem. Jak dla mnie żadna strona nie musi pytać się czy chce z nia być, po prostu dwoje ludzi się spotyka, spędzają ze sobą czas, jest między nimi jakaś chemia i sprawy same się mnie chodziło mu o to że związek dużo różni się od życia jako singiel, że są tu pewne ograniczenia. Gdy był sam mógł szlajać się z kumplami, chodzić na melanże do rana, podrywać panienki i tak dalej a to że jest z tobą narzuca mu pewne normy zachowania których musi prostu nie dojrzał do tego że związek wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami, mimo że jest już dorosły to nadal ma mentalność dziecka. Prawdopodobnie nie przemyślał tego co mówi a już na pewno nie zerwał z tobą. W związkach czasem tak jest że zrobimy coś co z naszej perspektywy wydaje się niewinne a tym samym mocno ranimy tą drugą osobę nieświadomi tego twoim miejscu powiedziałabym mu e jak mu coś nie pasuje to może wracać do kumpli, nikt go siłą przy mnie nie trzyma. Zabrzmi to ostro ale da chłopakowi do myślenia. Związek to nie więzienie- zarówno jedna jak i druga strona musi mieć wolną rękę w pewnych kwestiach, musi spotykać się z kumplami i prowadzić swoje życie ale musi też znać granice a wypominanie jak w waszym przypadku jest bezczelne z jego strony. Odpowiedzi DaXiSxD odpowiedział(a) o 15:07 Raczej chciał Ci powiedzieć, że go ograniczasz... Nie jesteś za bardzo zazdrosna? Spróbuj może dać mu więcej luzu, inaczej to raczej nie wyjdzie :/ Pozdrawiam :D Może chodzić oto że on czuje że go ograniczasz. Rozwiązaniem jest rozmowa i pozwolenie chłopakowi na niekontrolowane przez ciebie wypady z kolegami. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Polecamy Zakończenie związkuZerwanie związku jest zawsze bardzo bolesne bez względu na to, ile mamy lat, jakie mamy doświadczenie i jakiej jesteśmy płci. Może nawet, gdy jesteśmy młodsi, jest nam ciężej uporać się z rozstaniem, szczególnie jeśli jest to nasza pierwsza miłość: mamy wtedy względem niej bardzo duże oczekiwania i nadzieje, no i – jak to zwykle z pierwszą poważną miłością bywa – wydaje nam się, że jesteśmy z tą drugą osobą „już na zawsze”.Koniec związku… I co dalej ?Czasem jednak dzieje się tak, że to „już na zawsze” nie jest nam po prostu dane. Różne mogą być przyczyny zerwania. Być może zostaliśmy zdradzeni lub sami zdradziliśmy. Być może ciągle się kłóciliśmy. Być może okazało się po kilku czy kilkunastu miesiącach, że jednak do siebie nie pasujemy. Wreszcie, czasami zdarza się tak, że nasze drogi życiowe się rozeszły, że po kilku latach znajomości zwyczajnie przestaliśmy zauważać swoje potrzeby i wzajemnie się rozumieć. Często nie ma po prostu sensu trwanie w związku, który nie ma zrobić po zerwaniu ?Nie należy wtedy rozpaczać – choć, rzecz jasna, nie jest to takie proste, jak się wydaje – i… iść do przodu. W końcu… koniec w związku to nie koniec świata! Po zakończeniu związku powinniśmy więcej czasu poświęcić sobie (wybrać się na zakupy czy do kina, zająć się swoim hobby, na które wcześniej brakowało nam czasu, nauczyć się języka obcego czy zapisać na lekcje tańca towarzyskiego). Otoczmy się też przyjaciółmi i członkami najbliższej rodziny. Jeżeli ciężko nam się uporać z nagromadzonymi w nas emocjami, porozmawiajmy od serca z kimś bliskim: mamą, najbliższą przyjaciółką czy siostrą. Możemy również zwrócić się o pomoc do kogoś, kto wysłucha nas „profesjonalnie” i poradzi, jak sobie poradzić ze stratą partnera, jak ułożyć nasze życie na nowo: zaufanego psychologa lub doświadczonej wróżki (choćby internetowej!).Kryzys w związkuMoże się też zdarzyć, że nasze problemy w związku są tylko przejściowym kryzysem. Wówczas nie warto rezygnować z tylu wspólnie spędzonych lat. Miłość bowiem zawsze zasługuje na drugą (czasami nawet trzecią i czwartą i tak dalej…) szansę. Czasem wystarczy po prostu przeczekać, skupić nieco bardziej naszą uwagę na partnerze i… być może wszystko się ułoży. W końcu próbując ratować nasz związek, nic nie tracimy, a możemy jedynie wszystkich zagubionych do powróżenia sobie – Wróżka Otylia O mnie Wróżka Otylia - Profesjonalna wróżka tarocistka i numerolog W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Obecnie wróżę już tylko przez pocztę e-mail. Nie wróżę przez telefon i sms. Do wróżenia używam kart tarota a właściwie dwóch talii: Tarot of Dreams (Tarot Snów) oraz Legacy of the Divine Tarot (Boski Tarot) Ciro Marchetti. Nie wróżę natomiast z kart klasycznych do gry, z kart cygańskich i tarota anielskiego. Pozdrawiam o mojej pracy “Droga Pani Otylio Bardzo dziękuję za wróżbę, nie spodziewałam się jej tak szybko. Przeczytałam ją dziś. No i szok, bo choć spodziewałam się takich wiadomości, to czytanie prawdy o sobie nie zawsze jest przyjemne...” Pani Irena “Pani Otylio Dziękuję za szybką odpowiedź. Mniej więcej wiem, co powinnam zrobić. Żal tylko, że powodem, dla którego mój mąż chce odbudowania związku jest wygoda, a nie uczucie. Widocznie nie można mieć wszystkiego (to niestety o mnie). ” Pani Irena “ Pani Otylio pięknie dziękuję za będe czytała ją aby uspokoić swoje wnętrze i bardziej za wspaniałe słowa ale to prawda co Pani pisze. Napewno polecę Pania innym osobą. ” Pani Grażyna KLIKNIJ, aby zobaczyć wszystkie opinie Jesteś z kimś, ale nagle druga osoba odchodzi. Nie do końca rozumiesz dlaczego to zakończyło się w ten sposób, nie wiesz co właściwie poszło nie tak. Albo może to Ty kończysz związek z braku sił na dalsze jego ratowanie. Tak czy inaczej, prowadzisz ze sobą dyskusje, typu: „co by było gdyby”. Czas płynie, a jednak łapiesz się na tym, że czasem wracasz myślami do przeszłości. Jakby nie wszystko zostało zrobione, jakby pozostało coś niedokończone… Bo z jednej strony do rozstania doszło, ale jednocześnie w jakimś sensie związek jeszcze trwa, jeszcze się domyka. Czy zatem rozstanie to na pewno koniec związku? Zdarza się, że trudno jest określić nawet moment zakończenia związku. Szczególnie, gdy ludzie rozstają się w emocjach, mówią rzeczy, których później żałują. Potem jedni chcą się tłumaczyć, a drudzy nie chcą już słuchać. Jedni gonią, drudzy uciekają. A potem odwrotnie. Nawet jeśli ktoś krzyknął: „To już koniec”, to kolejne zdarzenia niekoniecznie to potwierdzają. Niektóre pary potrafią się tak ganiać przez lata! Nie są w stanie ani być ze sobą, ani trwale się rozstać. Z pewnością takiemu stanowi rzeczy służą wszelkiego typu sprawy, które w jakiś sposób podtrzymują kontakt. Dla przykładu, słyszałem historię pary, która rozstała się, ale pomimo wejścia w nowe związki nadal dawała sobie sygnały zainteresowania. Pretekstem i paliwem do podtrzymywania tej sytuacji była… wspólna opieka nad niegdyś wspólnym zwierzakiem. Teoretycznie wszyscy wiemy, że przeszłość to przeszłość. I że dzisiaj jest dzisiaj. W praktyce jednak zaskakująco dużo osób utyka w pewnego rodzaju zawieszeniu, które łączy w sobie: niedomkniętą przeszłość, niewyraźną teraźniejszość i fantazyjną przyszłość. Dlaczego? Proces przeżywania straty Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że nawet jeśli sama decyzja o rozstaniu zapada w konkretnej chwili, to rozstawanie się to proces, który trwa w czasie. W tym sensie rozstawanie się możemy zobaczyć jako proces przeżywania straty, opisany przez Elisabeth Kubler-Ross jako składający się z 5 faz: Zaprzeczenie – w tej fazie nie wierzysz, że to co się dzieje to prawda. Nie dowierzasz, albo wręcz odrzucasz od siebie myśli o tym, że to już koniec. Gniew – wściekasz się na bliską osobę i na siebie. Wywalasz z siebie dużo złości. Targowanie się – próbujesz odwrócić to co się wydarzyło. Negocjujesz ze sobą i z eks. Zrobisz na tym etapie wszystko, by nie doświadczyć poczucia straty. Faza Depresji – depresja rozumiana jako utrata wiary w miłość, w związki, w ludzi. Obniżony nastrój. Poczucie zapadanie się. Akceptacja – godzisz się z tym co masz na dzisiaj. Uznajesz nieodwracalność, uznajesz, że jest tak jak powinno być. Doznajesz poczucia pogodzenia się z bieżącą sytuacją. Życie to nie książka, więc powyższe fazy mogą się przeplatać, pojawiać się i znikać, by za chwilę ponownie się pojawić. Dla przykładu: możesz wejść w fazę targowania się, a potem w gniew, a potem w fazę zaprzeczenia. To przeplatanie się faz jest naturalne. Zdarza się jednak, na przykład w sytuacji utrzymywania kontaktu z eks, że można utknąć – z jednej strony nie mieć prawdziwego związku z eks, ale również odebrać sobie szansę na domknięcie tego rozdziału i otwarcie się na coś nowego. Coś w stylu stania w otwartych drzwiach: ani nie jesteś w środku, ani na zewnątrz. Mówiąc o rozstaniu teoretycznie i na chłodno, sprawa jest niezwykle prosta. Wystarczy uznać nieodwracalność tego co dotychczas się wydarzyło, domknąć uchylone drzwi i ruszyć naprzód. Jako ludzie funkcjonujemy jednak nie tylko w sferze racjonalnej, ale również emocjonalnej, cielesnej i duchowej. W sytuacji rozstawania się naturalnie pojawia się w nas bardzo dużo emocji, wrażeń z ciała i myśli, i wielu z nich nie witamy z radością. To trudny proces i naturalnie może przyczyniać się do obniżania nastroju, albo wręcz cierpienia. Sytuacje życiowe o największym ryzyku zachorowania Sprawa jest tym poważniejsza, jeśli mówimy o szczególnym rodzaju rozstania – o rozwodzie. Zgodnie z badaniami z 1967 r. które przeprowadzili psychiatrzy z Washington University w Seattle, rozwód oznaczono jako drugie, z najbardziej stresujących zdarzeń w życiu, zaraz po śmierci współmałżonka. Na trzecim miejscu znalazła się separacja małżeńska. Psychiatrzy zauważyli, że im zdarzenie jest wyżej na liście, tym większe jest ryzyko tego, że poważnie zachorujesz. Co praktycznego wynika z tych badań? Że rozstanie po długim związku, to sytuacja szczególna i dla większości ludzi bardzo trudna. Warto o tym pamiętać i odpowiednio troskliwie o siebie zadbać. Jak zadbać o siebie i jak poradzić sobie z rozstaniem? To zależy wyłącznie od Ciebie. Zależy od tego jak się w danym momencie przejawiasz, jak Ci jest i czego akurat potrzebujesz. Rozstawanie może powodować w nas zupełnie różne reakcje. U jednych pojawi się dużo lęku przed samotnością, u innych dużo poczucia zmarnowanego czasu, a u jeszcze innych, poczucie pustki, poczucie bycia odrzuconym, albo duże pokłady złości. Zależy to więc od osoby oraz momentu w procesie rozstawania się. Innymi słowy: każdy zareaguje inaczej, ale też każdej reakcji, jakakolwiek by była, można się przyjrzeć. Gdy się jej przyjrzymy, przeżyjemy towarzyszące jej emocje, przetrawimy to, co jest do przetrawienia… to zapewne wyłoni się coś kolejnego… a potem znowu coś kolejnego. Trudność rozstawania się, polega na tym, że reakcje i stany, które się wówczas pojawiają bywają intensywne i jest ich dużo na raz. Często dotykają też bardzo wrażliwych miejsc. Można powiedzieć, że w trakcie bycia w związku w jakimś stopniu te miejsca były chronione, a po rozstaniu, dają o sobie znać. Ujmując całą sytuację jeszcze inaczej: jest zupełnie naturalne, że trudne sytuacje uruchamiają wiele emocji, lęków, myśli i reakcji z ciała. Mając tego świadomość, możesz dać sobie na to przestrzeń. Przestrzeń, również w znaczeniu fizycznym czy też geograficznym. Dla przykładu: jeśli z jakiś względów masz stały kontakt z toksycznym eks, to trochę tak jakbyś próbowała przeprowadzać operację na otwartym sercu i jednocześnie próbowała oglądać horror w telewizji. W takiej sytuacji ryzyko komplikacji w trakcie operacji wzrasta, i też z oglądania filmu pewnie wiele nie będziesz mieć. Idąc za porównaniem z operacją – jeśli decydujesz się na operację, to zazwyczaj akceptujesz konieczność poddania się medycznemu reżimowi: najpierw chodzisz na konsultacje, czasami prosisz innego lekarza o potwierdzenie diagnozy, a gdy już się zdecydujesz na operację, to nie jesz i nie pijesz przez jakiś czas przed operacją, a do szpitala nie wpadasz na 5 minut przed, tylko wcześniej: przebierasz się, kładziesz do łóżka i tak dalej. Jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, to wielu osobom jakoś trudniej zapewnić sobie przestrzeń na przeprowadzenie operacji pod tytułem “rozstanie”, chociaż jest bardzo złożoną operacją. I jak pokazują wspomniane badania operacją jedną z najpoważniejszych, bo mocno zwiększającą ryzyko wystąpienie choroby. Co jest dla Ciebie możliwe? Zdaję sobie przy tym sprawę, że nie każdy może rzucić wszystko, pojechać w Bieszczady, kontemplować życie i przechodzić płynnie proces kończenia związku. Ale prawdopodobnie większość z nas może wyjechać na kilka dni, żeby złapać oddech, zwolnić, pobyć ze sobą.. A jeśli w Twoim przypadku nawet to nie jest możliwe, to zapewne możesz zacząć regularnie chodzić do lasu czy parku, by w ten sposób zapewnić sobie przestrzeń wyłącznie dla siebie. Po drugie, o ile mało kto z nas wpadłby na pomysł, żeby operować fizyczne serce jako chirurg amator, to jednak jeśli chodzi o nasze zdrowie psychiczne, dużo częściej wybieramy opcję “sam sobie poradzę”, “dam radę”. I jasne, są pewnie osoby, które dadzą radę same, ale czy nie byłoby im lżej, gdyby zapewniły sobie towarzyszenie w procesie rozstania? Tym bardziej, jeśli należysz do osób, które mają ograniczone wsparcie ze strony znajomych, albo rozstajesz się po długim związku, to zachęcam Cię do rozważenia kontaktu z psychoterapeutą, grupą wsparcia lub inną formą wsparcia, która będzie dla Ciebie pożyteczna. Bo regularne spotkania w bezpiecznej przestrzeni, gdzie możesz na bieżąco oglądać to, co się z Tobą dzieje, mogą znacznie ułatwić Ci przejście przez cały proces. A tematów do omówienia, szczególnie po długim, albo trudnym związku, jest bardzo dużo. Znajomi czy rodzina też oczywiście mogą ten proces wspierać, ale czasem mogą też przeszkadzać. Ludzie często, pomimo dobrych intencji, nie wiedzą co powiedzieć i mówią rzeczy w stylu: “Głowa do góry”, “Będzie dobrze”, “Takiego kwiatu to pół światu”. I może nawet te ludowe powiedzenia mają coś w sobie, ale gdy ktoś cierpi, to mogą bardziej wywoływać złość niż koić. Zresztą słusznie, bo są mało empatyczne. Czy potrafię uznać nieodwracalność? Niezależnie od obranego sposobu, jak już sobie te emocje chociaż częściowo „poprzeżywasz” i “ogólne napięcie” z Ciebie zejdzie, to myślę, że warto zapytać siebie: “Czy potrafię uznać nieodwracalność tego co się wydarzyło?” Moim zdaniem to bardzo ważne pytanie, bo pomaga sprawdzić na co w danej chwili jestem ukierunkowany. Czy potrzebuję jeszcze popatrzeć wstecz, poszukać zrozumienia i sensu czy może chcę już zwrócić uwagę bardziej ku przyszłości? Uznanie nieodwracalności to takie domknięcie uchylonych drzwi. Zamykasz drzwi i pewien rozdział życia bezpowrotnie się kończy. Co się wówczas pojawia? Smutek. Bo smutek to naturalna emocja, która pojawia się w związku ze stratą. I nie ma znaczenia czy to, co zostało za drzwiami było dobre czy niedobre. Czy to Ty zerwałaś czy nie. Każdy bowiem sam domyka swoje drzwi. Skąd wiadomo, że to już? Jeśli jesteś w takiej sytuacji, zamknęłaś właśnie drzwi i smutek się pojawił, to chcę Cię zachęcić, żebyś dała sobie w tym miejscu czas. Jeśli pojawią się łzy, to niech płyną, niech do Ciebie mówią. A gdy w końcu przestaną płynąć, to mam nadzieję, że pojawi się w Tobie poczucie oczyszczenia i spokoju. Mówię o tym w takich szczegółach dlatego, że wiele osób nie potrafi przeżywać smutku, wzbrania się przed nim i przed towarzyszącym mu płaczem. A smutek jest niezwykle ważny. Dobrze przeżyty smutek domyka, oczyszcza i przygotowuje na nowe. Serce i rozum Cały proces rozstawania się widzę jako pojednywanie się serca i rozumu. Zaraz po rozstaniu może być pomiędzy nimi sporo nieporozumień i konfliktów. Może się więc zdarzać, że rozum będzie lekko z przodu, a serce będzie potrzebowało trochę czasu by podgonić. Oczywiście czasem może być też dokładnie odwrotnie i to serce da impuls do działania, a potem rozum będzie musiał się odnaleźć. Natomiast pod koniec procesu, różnica pomiędzy nimi powinna być mniejsza. W całym procesie rozstawania się, ważne jest, żeby w ogóle go przetrwać. Warto więc zatroszczyć się o swój komfort w trakcie tego procesu. Rozstanie to jednocześnie szansa na zwolnienie, lepsze poznanie siebie, zebranie energii i wzmocnienie się. Szansa na wzięcie za siebie odpowiedzialności, domknięcie starego i otwarcie się na nowe. Jest trudne, ale też zawiera w sobie bardzo duży potencjał do rozwoju. Jeśli masz jakieś pytania, to zapraszam Cię do komentowania pod tekstem. Odpowiem na wszystkie wpisy. Tymczasem, trzymaj się ciepło. Cześć! Masz doświadczenie Toksycznego Związku? Zapraszam Cię do zapisania się na listę mailingową, by otrzymywać treści na temat różnych aspektów dot. toksycznych związków. Ten artykuł powstał również jako nagranie wideo 🙂 Zawartość nie jest dostępnaJeżeli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, kliknij w przycisk "Akceptuję" Photo by Anthony Tran on Unsplash Kiedy uczucie się wypala, nie warto ciągnąć związku na siłę. Jak rozstać się, gdy to ty chcesz odejść? Nie umiemy się rozstawać. Zwykle robimy to nieudolnie, raniąc drugą osobę. Obietnice przyjaźni są zazwyczaj pustosłowiem – par, które po rozstaniu nadal żyją w dobrych stosunkach, jest naprawdę niewiele. Odchodząc, używamy nieodpowiednich słów, mówimy albo za dużo, albo za mało. Kiedy chcemy zakończyć związek, najczęściej łamiemy serce partnerowi, a sami również odczuwamy niepokój. I piękny, kilkuletni związek staje się czarną plamą w naszym życiu. Czas to zmienić! Rozstanie nie musi być dramatyczne, jeśli nauczysz się, jak powiedzieć mężczyźnie, że między wami wszystko skończone. Odważnie Oto jeden z najgorszych sposobów na rozstanie: nie umiemy powiedzieć „koniec”, dlatego robimy wszystko, żeby zerwał z nami partner. Taka taktyka nie jest dobra i zazwyczaj sprawia, że nawet najbardziej udany dotąd związek kończy się dramatycznie. Bywa również inaczej – ponieważ brakuje nam odwagi, żeby odejść, tkwimy w związku kolejne dni, tygodnie, miesiące... A z czasem jest tylko gorzej. Dlatego jeśli czujesz, że wasze uczucie się wypaliło, zbierz w sobie odwagę i oszczędź wam przykrości. Przedłużanie związku nie ma żadnego sensu. Im szybciej rozejdziecie się w swoje strony, tym lepiej dla was obojga. Ty staniesz na nogi i zaczniesz nowe, lepsze życie, a on... tak samo! Konkretnie Jeżeli czujesz, że tu nie pasujecie do siebie i nigdy nie stworzylibyście udanego związku, podczas waszej ostatniej rozmowy nie owijaj w bawełnę. Zapomnij o deklaracjach typu: „Na razie zróbmy sobie przerwę”, „Chyba powinniśmy od siebie odpocząć” albo „Nie wiem, czy jestem gotowa na długi związek”. Mężczyzna, któremu zależy na kobiecie, będzie starał się odeprzeć te argumenty, a tobie zabraknie słów. Dlatego pod żadnym pozorem nie proponuj przerwy, nie używaj słów „chyba”, „na razie”, „może”. Nie oznacza to, oczywiście, że powinnaś powiedzieć facetowi prosto w twarz: „Nie kręcisz mnie już, odchodzę”. Bądź jednak konkretna: powiedz, że jest wspaniałym facetem, ale twoje uczucie się wypaliło i powinniście się rozstać. Delikatnie Bycie konkretną – jak to już napisaliśmy wyżej – nie oznacza, że powinnaś być brutalna. Ponieważ spędziliście ze sobą wspaniały czas, twojemu partnerowi należy się szacunek i odpowiedni dobór słów. To dla niego arcytrudna chwila, która może fatalnie na niego wpłynąć. Mężczyźni, tak samo jak kobiety, również przeżywają rozstanie. Dlatego nie przekreślaj tego, co was do tej pory łączyło – daj mu do zrozumienia, że było ci z nim bardzo dobrze i będziesz miło wspominać wspólnie spędzony czas. Lepiej powiedzieć, że „to nie jest to” niż szybko zakończyć rozmowę, używając nieodpowiednich słów, które ranią. Przygotuj się na lawinę pytań, również tych niezręcznych i przykrych. Spokojnie na nie odpowiadaj. Rozsądnie Jeśli związek psuje się do jakiegoś czasu i żadna ze stron o niego nie walczy, decyzja o rozstaniu nie jest dla nikogo wielkim szokiem – jest siedem zwiastunów, po których można poznać, że związek się kończy. Co innego, gdy koniec przychodzi nagle. Wtedy pojawia się masa pytań. Opuszczona osoba obwinia siebie, myśli, że była niedostatecznie dobra, a także podejrzewa, że jej miejsce zajął ktoś inny i że na pewno musiało dojść do zdrady. Kończąc związek, bądź rozsądna, czyli nie mówi, że kogoś poznałaś, nie wywlekaj również na wierzch sytuacji z przeszłości, w które nikt nie uwierzy. Wypominanie flirtu z inną kobietą na dawnej dyskotece to zwykłe oszustwo i zrzucanie z siebie odpowiedzialności. Dlatego używaj prostych, ale konkretnych argumentów i nie rób z rozstania przedstawienia. Nie wspominaj również o osobach trzecich. Rozmowa o rozstaniu krok po kroku Wiesz już, że musisz zakończyć wasz związek jak najszybciej i że absolutnie nigdy do siebie wrócicie. Pora rozstać się porządnie. Zapomnij o rozstaniu przez SMS-a (w ten sposób niektórzy próbują się nawet... rozwieść!), e-maila, telefon. Spotkajcie się. Nie musisz uprzedzać mężczyzny, że czeka was poważna rozmowa – to odstrasza każdego, a negatywnie może wpłynąć również na ciebie. Umówcie się na neutralnym gruncie, jednak takim, żebyście mogli spokojnie porozmawiać. I gdy się spotkanie, powiedz powoli, konkretnie i dokładnie, co leży ci na sercu. Nikt nie ma prawa winić cię za twoje uczucia, tak samo jak nie można nikogo zmusisz do miłości. Pamiętaj o tym i nie daj się zastraszyć. Mężczyzna może zareagować różnie – błagać o drugą szansę albo wręcz przeciwnie, poprzysiąc ci zemstę. Bądź silna i nie zmieniaj zdania. To twoje życie i masz prawo przeżyć je tak, jak chcesz. Każdy facet powinien o tym wiedzieć. Czego jeszcze nigdy nie mówić? - Pod żadnym pozorem nigdy nie przepraszaj, że odchodzisz - Nie zrzucaj winy na partnera, wytykając mu jego niedoskonałości i wkurzające nawyki - Nie porównuj go do swoich byłych partnerów - Nie mów, że „zasługuje na kogoś lepszego niż ty”. To najbardziej denerwujący argument! - Nie obiecuj przyjaźni, jeśli wiesz, że nie jest między wami możliwa A czego nie robić? - Postaraj się nie płakać podczas spotkania. Będzie wam obojgu jeszcze ciężej - Nie wychodź ze spotkania, jeśli rozmowa nie zostanie dokończona. W takim momencie trzeba zapanować nad emocjami - Nie oczerniaj partnera, nawet gdy podczas rozmowy o rozstaniu powie ci parę przykrych rzeczy - Nie udawaj, że masz już na oku innego faceta (szczególnie jeśli naprawdę tak jest!) - Podczas rozmowy nie wyjmuj pudełka z waszymi pamiątkami – jeszcze przyjdzie na to czas Julia Wysocka Zobacz także: Po czym poznać, że on chce się rozstać? Oto niezawodne oznaki, że twój facet chce dać nogę. O czym myślisz po rozstaniu? 5 etapów! Obwinianie siebie, odczuwanie pustki, oswajanie – tak zwykle wygląda nasze życie po skończonym związku. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia